Nic nie wiem nie widzia3em z boku sta3em
To zza winkla sie skitra3em tajemnicy dochowa3em
Zapytany o co chodzi nie odpowiedzia3em
Du?o takich sytuacji du?o przede mn±
Bo w taki sposÃłb my¶lea sie nauczy3em
Od bliskich mi ludzi warto¶ci przyswoi3em
Oczy na ten zak3amany ¶wiat otworzy3em
Co sie dzieje dooko3a tak naprawde zobaczy3em
Wiec nie mÃłw mi jak mam postepowaa
Wkurwiony Z.I.P. wie jak sie zachowaa
—e tajemnicy trzeba zawsze dochowaa
Bo s± tacy ludzie ktÃłrzy tego nie przestrzegali
Co widzieli co s3yszeli odbiorcy sprzedali
Policji pos3uszenstwa nie odmawiali
Jeden wielki strach w g3owie maj± nie uwa?ali
Marionetkami sie stali wiezy tutaj o nic
Bo i tak ci nie odpowiem
Zrywaj sie st±d vito nic ci nie powiem
Bowiem prawda zawsze trzyma sie z Bogiem
Kto zerwie plombe ten z gry odpada
Temu biada ta zasada
Przy tym zostane przystane
Przejebane maj± konfidenty przegrane
Spalone wasze ?ycie p3on±cym kole
Twarde postanowienia me jak przy okr±g3ym stole
Organizacja rozwa?a Z.I.P. koalicja
Nic nie wiem nie widzia3em z boku sta3em
Nic nie wiem nie widzia3em bo po h pi3owaa ha3ap±
To postepowania obozowego kapo
Zachowanie tajemnicy mo?e uratowaa niejedno
Nic nie wiem a to przecie? sprawy sedno
Nosa w nie swoje sprawy nie wtykam
Zasieg czterech krokÃłw stoje obok i oddycham
Wypije browar us3ysze dobr± rade od ch3opakÃłw
To dla siebie j± zachowam ju? zachowa3em
Nic nie wiem nie widzia3em
Mo?e i tak ale ja nie wiem nic nie widzia3em
Strzelb± w moim ?yciu sie nie pos3ugiwa3em
Dymu z lufy na krok nie wypuszcza3em
Nic nie widzia3em i nie s3ysza3em nie s3ysza3em
Do dzi¶ tej zasady nie przerwa3em
Choa w niejedno gÃłwno za ma3olata sie wpl±ta3em
Sprytnym sposobem na powierzchni przetrwa3em
Do konca z twarz± przekaz do dla tych ktÃłrzy to zlekcewa?±
A wariaty a wariaty bedzie krzywda
Na pewno sie nara?± dobre ch3opaki szali nie przewa?±
Odpowiedzialno¶a jak balansowanie wag±
SpÃłjrz na moj± g3owe mam tu blizny
To ¶lady ktÃłre znacz± konflikty
Maciek z KRK wie o tym dobrze a? za
Serdeczne elo kapitulacje nie jest znana
Pierdole psy raz i podwÃłjnie
Nie jestem gangsterem lecz nie jestem te? durniem
Kto sie tu wychowa3 ten rozumie
—e czasem lepiej zgubia sie w t3umie
Zamiast nawijaa o...
I zajdzie daleko kto to umie
A wszyscy ktÃłrzy lubi± sie chwalia
S± do konca przegrani dla mnie i moich kamratÃłw
KtÃłrym ufam jak bratu
G3upota na g3upocie ci±?y jak fatum
A ja sie przedzieram wci±? do przodu
I podwy?szam status pokolenia Zip Sk3adu
W kraju blantÃłw i uk3adÃłw da sie tu ?ya
Je¶li kto¶ umie my¶lea nic nie wiem nie widzia3em
I tak czeka mnie czy¶ciea
Najbardziej pyskuje zawsze ten
Kto najmniej ma z tym wszystkim wspÃłlnego
Ja sie nie interesuje bo nic mi do tego
I nie tylko o psss tu sie rozchodzi
Czesto forme przeka1nikÃłw pe3ni± zajarani m3odzi
Oni my¶l± ?e to tylko takie towarzyskie ciekawostki
Jeszcze raz P.K.U. ave ewe a ty kurwo odbij odbij odbij odbij
Nic nie wiem nie widzia3em