To cud mÃłc tak wyj¶a za ten rÃłg
i pÃłj¶a ¶ladem w3asnych nÃłg
to cud nagle znikn±a jak duch
by mÃłc ¶ledzia ka?dy swÃłj ruch
z nienacka zerkn±a prosto w oczy
i sprawia bym tej chwili nie przeoczy3
bo choabym ucieka3 BÃłg wie gdzie
z3apie bo chcia3bym ja zajrzea w nie
by mÃłc u¶miechn±a sie
lub znÃłw daa sobie w dziÃłb