Do baru przed zakretem, gdzie
Plastikiem neon l¶ni
Na popas dotaczamy sie
Strudzeni setk± mil
Siadam blisko wyj¶cia, bo
Tak lepiej, bez dwÃłch zdan
I zamawiamy byle co
Na szybko z karty dan
PÃಕno ju?
Wcze¶nie zbyt
Nie, nie zna nikt
Cienie dr?±
Na 3±kach w siwej mgle
Gdzie¶ konie r?±
Obcy tu
Obcy tam
Pe3ni wra?en, dat i miejsc
KtÃłre nic nie daj± nam
Zbedni tam
Zbedni tu
Wszedzie, czyli nigdzie wci±?
Po petlach drÃłg toczymy sie
Ze snu do snu
Jedziemy, diabli wiedz± sk±d
I dok±d, czort to wie
Wystarczy klakson zamiast tr±b
W ten Ostateczny dzien
Przed siebie po omacku wprost
Z historii zwiaa sie chce
Do Europy tysi±c wiorst
A drogi ci±gle z3e
PÃಕno ju?...
|