MÃłwi3, ?e nie ma po co ?ya. T3umaczy3 sie, ?e ju? nie ma nic, bo straci3 dom i m3odziencze sny. Nie mia3 si3y by opanowaa 3zy.
Kolejny dzien nie cieszy3 Go, i nie czeka3 na pierwszy promyk s3onca. Nie u¶miecha3 sie wci±? ociera3 3zy. My¶la3 "jestem sam, mo?e jestem z3y?"
BYL JAK MGLA, NIEWIDZIALNY, TAJEMNICZY. BYL JAK KRUCHY RÓ—Y KWIAT, DELIKATNY. BYL JAK CICHY WIATR, CALKIEM WOLNY,LECZ SAMOTNY, JAK OCEAN BEZ DNA, NIESZCZE¦LIWY.
MÃłwi3, ?e to nie jego ¶wiat. Pragn±3 wrÃłcia tam, gdzie sie rodzi dusza, gdzie zostawi3 t± najwa?niejsz± rzecz. Wielk± przyja1n i mi3o¶a ponad ¶miera..!
BYL JAK MGLA, NIEWIDZIALNY, TAJEMNICZY. BYL JAK KRUCHY RÓ—Y KWIAT, DELIKATNY. BYL JAK CICHY WIATR, CALKIEM WOLNY,LECZ SAMOTNY, JAK OCEAN BEZ DNA, NIESZCZE¦LIWY.
Wiec dalej id1, mÃłj zagubiony ksi±?e. Szukaj szcze¶cia, ja wiem, ?e odnajdziesz je. I odzyskasz swe m3odziencze sny, Bo nie jeste¶ sam ... i nie jeste¶ z3y...
|