P3acze
Ka?dego ranka gdy otwieram swoje oczy Smutek ¶ciera rado¶a 3za moje rece moczy P3acze za ludzi ktÃłrzy odeszli P3acze za ludzi ktÃłrzy ju? doszli P3acze za ka?dy pojedynczy dzien Za ka?d± godzine ktÃłrej potrzebuje jak tlen P3acze po to by inni poczuli By sie w koncu nauczyli ?e ?ycie to jest dar o ktÃłrym nawet nie marzyli Dlaczego wyt3umaczya jest tak cie?ko —e nie tylko pieni±dz dobra chata nowa fura ¦wiadzy o tym co masz w sercu co masz w g3owie Co ci w ucho BÃłg podpowie Kolejny raz p3acze czy zrozumie to ktokolwiek
Ref. P3acze bo ¶wiat jest warty 3ez P3acze i p3acz± inni te?
A ja wci±? taki sam ju? tyle rzeczy mam Ci±gle ponad ludzi st±pam na nich spogl±dam Inni wci±? walcz± o pokÃłj o w3adze o kilka bankntÃłw O wiare co poradze Wiec p3acze bo co innego pozostaje Ka?dy ju? wie ?e co w sobie mam innym daje A ty stale tak niedbale nawracasz innych Samemu potrzebuj±c wiary Bawi±c sie niewinnym Ja wybaczam jak wybacza wam BÃłg Tylko nie mÃłw nie rÃłb rzeczy ktÃłre ¶cinaj± z nÃłg Pokomplikowany dawk± przemocy nafaszerowany Ka?dy kolor ¶wiata jest na szaro zamalowywany Spuszczasz z tonu na twoje miejsce przyjd± inni A mi tylko p3akaa pozostaje I czekaa by bya zrozumianym Zrozumianym